Jak odkrywano Antarktydę?
Antarktyda pozostaje jednym z ostatnich wielkich sanktuariów dzikiej przyrody. Żyją tu pingwiny, foki, wieloryby i ptaki morskie, doskonale przystosowane do ekstremalnych warunków. 98% jej powierzchni pokrywa lód, który stanowi prawie 60% zasobów słodkiej wody naszej planety.
Jest to najzimniejszy kontynent na Ziemi. Temperatury powietrza dochodzą tu do –70°C. Porwisty wiatr oraz brak światła dziennego przez znaczną część roku dodatkowo potęgują to zjawisko. Dochodzi do tego gruba, sięgająca od 1,6 km do nawet 5km warstwa lodu i śniegu. W 1983 roku w stacji polarnej Wostok odnotowano najniższy w historii pomiar temperatury, który wyniósł –89,2°C.
Mimo to i dlatego, ludzie od dziesięcioleci eksplorują i doświadczają jej dziewiecz piękno organizując ekspedycje polarne, ambitne projekty podróżnicze i zakładając bazy naukowe. Zanim pierwszy człowiek postawił stopę na antarktycznym śniegu kraina ta od dawna żyła w ludzkiej wyobraźni.
Czy wiesz, że istnienie Antarktydy przewidywali już starożytni Grecy, którzy około 400 r. p.n.e., wyobrażali sobie wielki ląd na południu, który miał równoważyć kontynenty półkuli północnej? Sama nazwa „Antarktyda” pochodzi od greckiego antarktikos, czyli „naprzeciw Arktyki”. Zanim jednak ktokolwiek zbliżył się do jej wybrzeży musiało upłynąć ponad 20 stuleci. W 1773 roku wyprawa kierowana przez Jamesa Cook’a przekroczyła południowe koło podbiegunowe, nie docierając jednak do wybrzeży samego kontynentu.
Czego nie udało się dokonać Cook’owi uczynił 46 lat później inny Anglik – William Smith. Podczas rejsu towarowym statkiem z Buenos Aires do Valparaiso, chcąc wykorzystać korzystne wiatry, dotarł do wybrzeży dzisiejszych Szetlandów Południowych. Wyspę, do której dopłynął nazwał Wyspą Króla Jerzego na cześć swojego władcy. Jest to dziś stały punkt programu dla rejsów wycieczkowych po Antarktydzie oraz baza lotnicza, do której przylatują samoloty czarterowe z Chile. Wyczyn Smitha, mimo iż nieplanowany, rozpoczął trwającą do wybuchu I wojny światowej tzw. Heroiczną Erę Odkryć Antarktycznych. Jej punktem kulminacyjnym było dotarcie do bieguna południowego 11 grudnia 1911 roku norweskiego podróżnika, badacza i odkrywcy regionów polarnych - Roald Amundsen. Warto dodać, że ten najdalej na południe położony punkt kuli ziemskiej znajduje się na wysokości 2835 m n.p.m. prawie 1300 km od morza.
W eksploracji 7 kontynentu w tym czasie brali udział także Polacy. Do najwybitniejszych należą Henryk Arctowski – geograf i meteorolog oraz Antoni Dobrowolski, którzy uczestniczyli w legendarnej wyprawie statkiem Belgica, która jako pierwsza w historii zimowała na wodach Antarktydy. Antoni Dobrowolski jest autorem pierwszego naukowego opracowania na temat Antarktydy w języku polskim. Od 1977 roku na Wyspie Króla Jerzego działa Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego. Z nam współczesnych największymi osiągnięciami może poszczycić się Marek Kamiński, który na przełomie 1996-1997 samotnie przeszedł kontynent lodowy, pokonując w 53 dni ponad 1400 km. Wcześniej, 27 grudnia 1995 roku, dotarł do bieguna południowego. Osiągnięcie to powtórzył jeszcze dwa razy. W 2004 roku zabrał z sobą niepełnosprawnego Janka Melę a na przełomie 2025 i 2026 roku pokazał to wyjątkowe miejsce 18 letniemu wówczas synowi Kay’owi.