The best of Patagonia Południowa ... i nie tylko

liczba osób: 8 | dni: 16
Relacja klienta, która mówi wszystko o naszej pracy. Czytaj więcej

Wyjazd dla grupy przyjaciół, którzy przemierzają świat czasem oddzielnie a czasem wspólnie. 16 dni pięknej przygody w Chile i Argentynie, która na długo zapadnie w pamięć.

Od wybrzeży Oceanu Spokojnego do estuarium La Platy. Od Santiago de Chile przez Punta Arneas i El Calafate po Puerto Iguazu. Od winnic Casablanca w Chile to winiarni i tanga w Buenos Aires. Od lodowców i wzgórz Patagonii do tropikalnych lasów Iguazu.

Relacja jednej z uczestniczek, najlepiej oddaj ideę jaka nam towarzyszy: 


"Zapiski chórzystki*. Nie samym chórem chórzystka żyje, ale jeżeli może, to jeszcze podróżami.
Cale lata ( nawet może już ze 20) byłam w tym temacie Zosią Samosią. Wszystko, od biletów lotniczych, autobusowych, kolejowych w krajach całego świata, hoteli, hosteli, atrakcji, wymyślałam i załatwiałam sama. Alaska- proszę bardzo, Hawaje- proszę bardzo, Nowa Zelandia- czemu nie- licząc te najbardziej odległe? Od czego internet i karta kredytowa. No i się postarzałam i mi się odechciało o wszystkim myśleć. Stwierdziłam - czas siąść na d.., wnuki bawić. Jednak nagle, z nieba mi spadł przyjaciel ( dzięki Jerzu) i jego przyjaciele oraz turystyczne biuro Rimac z Warszawy, które ogarniało w najdrobniejszych szczegółach wyprawę do Ameryki Południowej, a dokładnie do Chile, Argentyny i Brazylii, ze szczególnym uwzględnieniem Patagonii i wodospadów Iguazu. Jak to miło( i wygodnie) być prowadzonym za rączkę, bo na lotnisku czeka na ciebie gość z karteczką, który nas ( ośmioosobową grupę) zawiezie do hotelu. Potem, codziennie gdzie indziej, zabierze cię przewodnik, który przeprowadzi przez atrakcje miast( Santiago de Chille, Valparaiso, Buenos Aires), parków narodowych ( Torres del Paine, Park Lodowców Perito Moreno, czy wodospadów Iguazu). Żeby było także lokalnie i wypoczynkowo, zjedliśmy wypasiony obiad z winem ( w dużej ilości) w winnicy Kingston ( Chile), a na koniec dzień w Estancji Ombu (Argentyna) z konną jazdą ( dla początkujących także), tańcami i obiadem z winem ( bardzo dużą ilością ).
 
Trzeba przyznać, że pogoda w Patagonii nie rozpieszczała. Z powodu wiatru odwołano nam rejs do wyspy pingwinów w Cieśninie Magellana, ale Rimac stanął na wysokości zadania i załatwił nam inną wycieczkę. Pingwinów żal, ale przynajmniej nie siedzieliśmy w hotelu cały dzień, no i poza to mieliśmy przejazd łodzią do wodospadów Iguazu za free. Szczególne wdzięczni jesteśmy Rimacowi za szybką akcję z przebukowaniem biletów wstępu do parku lodowca Perito Moreno. W dniu, kiedy mieliśmy na luzie oglądać lodowiec z różnych punktów widzenia, w tym dłuższy rejs w głąb parku, zapowiedziano wiatr 130 km/godz. i zamknięcie dróg dojazdowych do parku. Biuro błyskawicznie ( co prawda po sześciogodzinnej podróży autobusem z Puerto Natales do El Calafate) wysłało nas do parku ( kolejne 100 km), tym samym udało się zdążyć na ostatni statek do czoła lodowca. Nawet pogoda była dla nas na tyle łaskawa( to już bez udziału biura Rimac), że w czasie krótkiego trekingu, na oglądanie lodowca z góry, nie padało i nie było mgły. Zasłona deszczu i mgły spadła na lodowiec, kiedy siadaliśmy do busa. Inna szybka reakcja biura była przy wodospadach Iguazu, gdzie zamienienie dni zwiedzania od strony brazylijskiej na argentyńską dało nam więcej luzu przy zwiedzaniu. No i przewodnik, wspaniały pan Jerzy, z polskimi korzeniami, który prowadził nas omijając wszystkie, czasami gigantyczne kolejki.
No cóż, jeszcze nigdy nie czułam się tak dopieszczona w podróży, jak w tej południowoamerykańskiej, a przecież nikt z nami nie był cały czas, biuro nadzorowało nas zdalnie- z Polski i Argentyny. Dzięki Rimac, może się jeszcze gdzieś z wami wybierzemy, o ile nie ogarnie nas emerycka apatia".

Beata Znojek
 
*tekst oryginalny z komentarza umieszczonego pod naszym noworocznym postem na funpage'u Facebook.

 

Masz pytania?
Napisz do nas Zadzwoń do nas